Bar(a)bara...blog powstał z potrzeby tworzenia, smakowania i poszukiwania uroków życia. Wszystko wysmaczone, obfotografowane i skonsumowane w mojej skromnej kuchni :-) Zaczynam mocno odkrywać cykliczność por roku, sezonowość (chcę być na nią przygotowana jak i na inspiracje, które znajdę w lokalnych marketach i targach. Stąd podział na SEZONY Stąd podział na INSPIRACJE z .... Stąd podział na inne funkcjonalne części życia, śniadanie, obiad, party, przekąski, kolacja ect. Również przyszedł czas na dietę :( :)! Niewiele z tego wyszło. No cóż kobieta zmienną jest.
Zbieram na miedziane garnki, większą powierzchnię blatów i nieograniczony dostęp do wina. (Kiedyś w tym miejscu było do wołowiny i wina. Zostało tylko do wina ... bo już nie mogę powiedzieć, że żyję w nieświadomości POWÓD KLIKNIJ TU i OBEJRZYJ DO KOŃCA Zdrowie i życie jest najważniejsze więc staram się o nie dbać pozwalając sobie jednak na psikuśnie przestępstwa. Na dzień dzisiejszy na pewno przeczytam etykietkę z listą składników:-)

Gotuję intuicyjnie i nie przejmuję jeśli coś pominę bo akurat nie mam pod ręką czy dodam w innej kolejności. Nie trzymam się ściśle przepisów. Sporo modyfikuję. Rzadko coś ważę czy odmierzam. Kuchnia to warsztat smaków, emocji, kolorów.

środa, 25 grudnia 2013

Suszony domowy schab w ziołach






Schab płuczemy w zimnej wodzie i dokładnie osuszamy ręcznikiem. Obtaczamy dokładnie we wcześniej przygotowanej mieszance ziół i przypraw. Wkładamy do lodówki w zamkniętym pojemniku na ok 4-5 dni. Codziennie odlewamy wydzielające się soki. Następnie umieszczamy schab w pończosze i wieszamy najlepiej w okolicy kaloryfera. Już po ok 4-5 dniach można zajadać. Ale warto poczekać dłużej.

Mieszanka: Sól, pieprz, suszony majeranek, tymianek, cukier, ziele angielskie, listek laurowy, czosnek, owoce jałowca. Ziła tłuczkiem w moździerzu i mieszamy z resztą.

Nie mogłam się już doczekać! Do tego buraczki z chrzanem chlebek ze słonecznikiem i jestem pozamiatana.


Metoda bardziej doskonała to:
Płuczemy schab, osuszamy ręcznikiem i obtaczamy w soli i zostawiamy na 3 dni w lodówce, codziennie odlewając soki które się wytworzą,
następnie czynność powtarzamy tyle, że zamiast soli stosujemy cukier.
Po kolejnych ok 3 dniach, płuczemy schab, suszymy i nacieramy mieszanką rozdrobnionych ziół i przypraw (tymianek, majeranek, czerwona wędzona papryka lub zwykła, czosnek, listek laurowy, ziele angielskie, owoce jałowca lub ich dowolną kombinacją.
Następnie umieszczamy schab w pończosze i wieszamy najlepiej w okolicy kaloryfera lub innym przewiewnym miejscu. Ważne aby schab w pończosze niczego nie dotykał, jeśli tak jest to schab trzeba codziennie obracać. Już po ok 4-5 dniach można zajadać. Ale warto poczekać dłużej.

Na koniec warto wrzucić na ok 2 dni do lodówki to trochę nabierze wilgoci i będzie się pięknie kroił.

WARTE UWAGI

Jeśli gdzieś pojawi się oczko pleśni to tak jak przy szynce parmeńskiej przemywamy to miejsce oliwą lub olejem :-)



2 komentarze:

Renata Anna Wiącek pisze...

Schab miałam możliwość spróbować. Uważam, że zostawia daleko w tyle gotowe wyroby "parmeńsko-podobne", do których mamy dostęp w naszych sklepach.
Polecam!
Sposób przygotowania dość prosty, jedynie wymaga zaplanowania odpowiednio wcześnie. Na pewno wypróbuję.:)

Barbara Pakuła pisze...

A w przygotowaniu kolejna wersja schabiku i łopatki, w troszkę odmiennej wersji. Już się nie mogę doczekać.